Wydrukuj tę stronę

Monodram Joanny Szczepkowskiej "Goła Baba"

wtorek, 07 kwietnia 2026 19:09

Monodram Joanny Szczepkowskiej "Goła Baba"

Gryficki Dom Kultury zaprasza na monodram pt. "Goła Baba" autorstwa Joanny Szczepkowskiej.

Spektakl odbędzie się w Gryfickim Domu Kultury 10 maja 2026 roku o godz. 17:00. Bilety w cenie 60 zł dostępne w sekretariacie GDK lub na Biletyna.pl

Monodram a raczej „monokomedia” napisana przez Joannę Szczepkowską i wyreżyserowana przez Agnieszkę Glińską grana jest od 1997 roku na scenach całej Polski, i w wielu innych krajach. Aktorka gra dwie zupełnie różne kobiety rywalizujące ze sobą jako artystki. Każda z nich rozumie swój zawód inaczej – jedna , idealistka, uprawia sztukę „nieskażoną”, czyli koncert gry na ciszy, wymagający specjalnego stanu ducha publiczności, druga to uosobienie szmiry i bezczelności a jej „sztuka” to prymitywne dowcipy i beznadziejny, pośpieszny streaptease. Obie nawiązują kontakt z publicznością, która nie może pozostać bierna.
 

Goła Baba - jak pisze Joanna Szczepkowska w książce o tym samy tytule - jest otyłą kobietą, zwyczajną, taką jakie widzi się na przystankach tramwajowych. Prostacka ale szczera, odważna i radosna. Mówi szybko jakby się spieszyła na następny występ, głośno nawet wrzaskliwie ale serdecznie. Śmieje się często i zaraźliwie.

 

Goła Baba powinna reagować na każdy przejaw życia widowni. W wypadku dźwięku czyjejś komórki należy zachęcać widza do rozmowy. Aktorka może uciekać się do wszelkich środków dostępnych w najgorszych chałturach. Nie należy jednak przekraczać linii sceny.

 
Mamy też w spektaklu Kobietę z Parasolką. Co o niej wiemy?
 

Aktorka grająca Kobietę z Parasolką nie powinna zrażać się narastającym zniecierpliwieniem widowni - pisze Szczepkowska. I tym, że pogłębia się podział widzów: jedni dostrzegają w tym co słyszą coś zabawnego, inni uważają to za skandaliczny bełkot. Ani tym, że po kilkunastu minutach ktoś wstanie i wyjdzie trzasnąwszy drzwiami. Każde takie zachowanie powinno zostać przez Kobietę z Parasolką przyjęte z pokorą. Aktorka grająca Kobietę z Parasolką nie powinna ukrywać strachu przed publicznością. To nic nie da. Są za blisko.

 
Spektakl dzieje się tu i teraz, publiczność jest istotnym bohaterem, przez co każde przedstawienie nabiera innego wymiaru. Niespodziewana pointa sztuki stawia widza przed pytaniem czy to z czego się zaśmiewał nie jest też ludzkim dramatem. A dramat i komedia stale przeplatają się w naszym życiu. Dajmy się uwieść Joannie Szczepkowskiej w Nie Teatrze!
Czytany 67 razy